napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Gdy już wydawało się, że Black Eyes będą zespołem, który tchnie nowe życie w Dischord, grupa się rozpadła. Pustkę jednak prędko i z nawiązką wypełniło Mi Ami – trio, w którym gra dwóch członków Black Eyes (gitarzysta i wokalista Daniel Martin-McCormick i basista Jacob Long) oraz perkusista Damon Palermo. Ich ubiegłoroczny debiut „Watersports” i kilka dwunastocalówek pokazywały, że coś wisi w powietrzu, jednak prawdziwy huragan przychodzi wraz ze „Steal Your Face”. Płyta, nagrana na setkę z dogranymi później wokalami, ukazuje Mi Ami jako zespół pochłonięty przede wszystkim sonicznym pejzażem, który wyłania się z gitarowych spazmów, gęstych rytmów, nieokrzesanych wokali. Oparcie całości na dubowym korzeniu sprawia, że zarazem jest w ich muzyce sporo przestrzeni i tony wibracji. Choć napotykamy zarówno utwór niemal dance-punkowy („Latin Lover”), jak i momenty wyciszenia („Dreamers”), Mi Ami nie zatrzymuje się ani na sekundę w budowaniu swego intensywnego, pasjonującego brzmienia.
Ta muzyka buzuje pod powierzchnią, oszałamia szorstką głębią, z której wyłaniają się też niezwykle chwytliwe, melodyjne wręcz momenty. Z jednej strony przed oczyma stają The Ex, dla których także granica między kompozycją a improwizacją nie ma żadnego znaczenia. Z drugiej, pomysłowe i błyskotliwe wykorzystanie dubu w diametralnie różnym środowisku dźwiękowym przywodzi na myśl Gang Gang Dance. To jednak luźne i dalekie asocjacje, które tak naprawdę nie mają znaczenia – „Steal Your Face” pokazuje Mi Ami jako unikatowy, bezkompromisowy zespół, określony przede wszystkim przez jego efemeryczny, niepowtarzalny „sound”. Majstersztyk.
[Piotr Lewandowski]