napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Ubiegłoroczny debiut Extra Life, mimo że ciekawy, przypominał trochę zabawę nastolatków, którzy właśnie do rąk dostali swoje instrumenty: „mamy sporo pomysłów, więc umieścimy je na albumie”. Oczywiście o braku dojrzałości nie może być tutaj mowy, bo zespół Charliego Lookera, z samym liderem na czele, w środowisku awangardowym Nowego Jorku jest znany bardzo dobrze i podejmował się wielu przedsięwzięć. „Secular Works” jednak było w wielu momentach niespójne czy wręcz męczące, z uwypuklonymi kilkunastoma wątkami, które w wielu sytuacjach były bardzo ciężkie do przebrnięcia.
„Made Flesh” idzie pod tym względem krok do przodu – zarówno struktura jak i dynamika płyty jest o wiele lepiej skonstruowana i płynna. Nie ma tutaj tylu utworów z połamaną rytmiką i wszystko brzmi o wiele bardziej spójnie. Kompozycje są ułożone w przemyślany sposób, a gra na linii ciężkie riffy – cisza jest utrzymana w doskonałej równowadze. Świetnie brzmi „The Ladder” z rozwijającą się narracją eksplodującą w finale, miarowy „The Body is True” czy oscylujący na granicy ciszy „One of your whores”.
Looker tekstowo znów penetruje mroczne obszary cywilizacji, a jego wokal dodaje wartości muzyce w nieoceniony sposób. Przeciągłe zawodzenie w niektórych utworach, rozciąganie poszczególnych fraz na tyle, że same na tle ciszy brzmią wspaniale, sprawiają, że z każdym kolejnym utworem „Made Flesh” zyskuje. Aranżacje wszystkich instrumentów łączące się z wokalizami i umiejętnie budowanym nastrojem sprawiają, że to dzieło ciekawsze od debiutu, spójniejsze i fascynujące w mnogości muzycznych dopracowanych detali.
[Jakub Knera]