napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Od czasów pierwszej płyty Suicide wiadomo, że syntezator może być właściwym narzędziem desperackiej rewolty. Tryp, łódzka, przepraszam, supergrupa w składzie Marcin Pryt (19 Wiosen), Kuba Wandachowicz (CKOD, NOT), Paweł Cieślak (RADIEV) i Robert Tuta (Agressiva 69, NOT), podejmuje ten wątek z intensyfikowanej formie, z pozycji elektropunkowych, ale przesyconych nowofalowym chłodem i podrasowanych glitchami. Co więcej, przy straceńczej, bezkompromisowej narracji Marcina Pryta, Alan Vega wydaje się grzecznym młodzieńcem. „Patronująca” płycie historia łódzkiego szpitala psychiatrycznego „Kochanówka” spina ją klamrą i tworzy pewien parasol, pod którym materializuje się przejmująca opowieść pełna alienacji, zwątpienia i rozpaczy. Rozkrzyczane, poetyckie monodeklamacje Pryta pasują tu idealnie (gdyby było o butelkach z benzyną, nie dałoby się tego słuchać), a agresywna, zrytmizowana forma podkreśla jego atuty jako wokalisty (śpiewak z niego, przyznajmy, nieszczególny). Kilka utworów (Ślepa Ulica, Wędrówka Ludów) okazuje się całkiem przystępnych, wręcz przebojowych, co doskonale uzupełnia najbardziej chropowate momenty płyty. Która fascynuje tym, co niestety spotyka się coraz rzadziej – doskonałym pomysłem na album i konkretną, przemyślaną, lecz żywą formę. Choć Tryp daleki jest od stricte muzycznego nowatorstwa, jego mroczna, apokaliptyczna wizja jest tak przekonująca i komunikatywna, że z łatwością przymykamy na to oko.
[Piotr Lewandowski]