Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
Alameda Trio
RIVERLOAM TRIO (TRZASKA/ SANDERS/ BRICE)
Jacek Sienkiewicz
ZIMPEL / REISINGER DUO
Jazzpospolita
Kto zabił Alonę Iwanowną?
Frozen Bird
Bajzel
Strefa CSW - koncerty marcowe
Vandermark Resonance Ensemble
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Niski szum to najnowsza płyta autorstwa Marcina Dymitera. Elektroakustyczne eksperymenty i nagrania terenowe porzuca tutaj na rzecz gitary elektrycznej, która razem z masą efektów stanowi zawartość tej płyty - to świetny powrót do tego instrumentu po tylu latach przerwy. Wśród czterech długich utworów trzy są częściowo piosenkowe - za tekst służy m.in. wiersz Roberta Frosta.
Dymiter nie tylko zręcznie porusza się w stylistyce bliskiej Barn Owl albo Ecstatic Sunshine, zwraca się w kierunku rzężącego quasi-noise spod znaku Sonic Youth (The River), czy metalicznym drone'om, ale doskonale układa z nich narrację płyty. W dwóch częściach The Woods zahacza mantrycznym bluesem o obszar penetrowany przez trio Noël/Pleszyński/Maćkowiak na „Pot One Tea”. To ewidentnie przypadek, ale ciekawe, że takie wspólne wątki pojawiają się na niezależnie stworzonych, wyjątkowych wydawnictwach, za które odpowiadają gitarzyści, którzy dekadę temu grali w tych ważniejszych grupach rodzimej sceny niezależnej.
Dymiter w doskonałym stylu wraca do fascynacji muzyką gitarową, którym daje ujście przy bardzo minimalnym wykorzystaniu środków, w efekcie tworząc różnorodną i momentami głośną płytę. Głęboka dynamika nagrania służy jej walorom. W przypadku muzyka w przeszłości współtworzącego Mordy, Ewę Braun i duet Mapa to nie tylko ciekawostka, ale wyraźny sygnał, że w tej stylistyce wciąż świetnie się odnajduje i potrafi zaprezentować ją w naprawdę ciekawej formule, która na dodatek ma duży koncertowy potencjał.
[Jakub Knera]