napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Wydana pierwotnie na Record Store Day płyta jest zbiorem utworów wcześniej rozproszonych (b-side’y, składanki) lub niepublikowanych, zarejestrowanych w różnych momentach okresu 2002-2011. Wbrew tytułowi, prezentuje ona przede wszystkim funkowe oblicze kolektywu, które na regularnych płytach raczej uzupełnia soulowy korzeń. Takie kompilacje nagrań wcześniej nie wykorzystanych rzadko dorównują normalnym płytom i tak jest też w tym przypadku. Bynajmniej nie dlatego, że utwory są słabe, bo album jest równy i brzmi tak vintage’owo, jak tylko Sharon i Dap-Kings potrafią. Jego słabością jest jednostronność wynikająca z idei spinającej kompilację – zamiast obecnie najbardziej autentycznego i dogłębnego spojrzenia na klasyczny soul, r’n’b, funk i gospel, na pierwszym planie umieszczony jest funk. Co prawda błyskotliwy, ciepły, bujający, a zarazem z pazurem, niemniej jednak pełnego spektrum i kompletności narracji ostatnich dwóch płyt trochę brakuje.
Ale z drugiej strony, klasę zespołów można mierzyć takimi zbiorami nagrań wcześniej zbędnych, drugoplanowych. I z tego punktu widzenia „Soul Time!” potwierdza wyjątkowość tej formacji, moim zdaniem dziś najbardziej autentycznej w revivalu czarnej muzyki lat 1960. i 1970. Który w ich wydaniu jest nie tyle powtórką z rozrywki, co jej kontynuacją, rozpoczętą już prawie dziesięć lat temu. Ten autentyzm słychać nie tylko w analogowym, pełnym dynamiki brzmieniu, ale też w tekstach, od opowiadających o stosunkach damsko-męskich raz słodko, raz gorzko, przez emancypacyjne opowieści po wywrotowe protest songi, z kapitalnym What If We All Stopped Paying Taxes?na czele. Album jak zwykle jest oszczędnie, ale pięknie wydany i kosztuje ciut mniej niż regularne płyty w katalogu Daptone. Warto, zarówno jeśli zna się ich wcześniejsze płyty, jak i jeśli się ich nie zna – jestem pewien, że potem będziecie chcieć więcej.
[Piotr Lewandowski]