polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Teielte Crystalline EP

Teielte
Crystalline EP

Homeworks, pierwsza pozycja w katoalogu Uknowme, był dla mnie objawieniem, które pokazało, że – przepraszam za wyrażenie – w Polsce też tak można”, z powodzeniem przeganiając wielu kolegów z Zachodu. Debiut Pawła Strzelczyka był pełnokrwistym zestawem fenomenalnie skomponowanych utworów – chwytliwych, pomysłowo posklejanych, niezwykle świeżo brzmiących. Teielte od tej pory wydał kolejną epkę i singiel z remiksami. Śledzę jego nagrania regularnie i chociaż nie udało mi się ich na bieżąco skomentować na łamach Popup, słychać jak artysta konsekwentnie buduje swój styl, poszerza horyzonty i frapująco patrzy na klubową elektronikę, naznaczoną bardziej lub mniej abstrakcyjnym i nieoczywistym hip hopem. Taki “Selcouth” z Wooden Love jest dziełem wybitnym, stojącym gdzieś pomiędzy dokonaniami Flying Lotusa I Hudsona Mohawke. Ma jednak inną rytmikę, brzmi wyraziście, ukazując ukształtowany język Strzelczyka. Crystalline EP jest bardziej przebojowy, można by powiedzieć za sprawą wokali, raz podanych w bardziej oczywisty, piosenkowy wręcz sposób jak w “Life Box”, gdzie pojawia się Kasia Malenda, kiedy indziej w zupełnie zmodifykowanej formie jak zdeformowany, świetnie wypelniający melodyjną warstwę chór w “Lullaby To Nightmare”. To materiał gęsto upchany pomysłami mateeriał – chwała Strzelczykowi za to, że na siłę nie nagrywa longpleja, ale atakuje dwunastocalówką. Jest celna i robi bardzo duże wrażenie, jednocześnie potwierdzając, że Teielte to jeden z najciekawszych elektronicznych twórców młodego pokolenia – nie tylko w stajni Uknowme, nie tylko w Polsce, ponieważ wychodzi swoją erudycją o wiele dalej.

[Jakub Knera]