polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Hatti Vatti Algebra

Hatti Vatti
Algebra

Zamysłem na Algebrę było połączenie brzmień elektroncznychi z wpływami Bliskiego Wschodu. O kicz i banał w tej kwestii nietrudno i chociaż nie brakuje przykładów jak robić ciekawie – chociażby na nagraniach Shackletona czy Demdike Stare – jest to jednak dość twardy orzech do zgryzienia. Piotrowi Kalińskiemu się udaje, przede wszystkim dlatego, że bliskowschodnie brzmienia na jego epce nie narzucają się i nie przykuwają uwagi najbardziej. Są raczej wycofane, dozowane oszczędnie, w tle, bardziej na zasadzie niezbędnych ornamentów. Dopiero w drugiej części płyty wysuwają się na pierwszy plan, podkreślając wydźwięk płyty Kaliński tworzy ambientowe pejzaże, wielokrotnie rozwijające się do pulsującej rytmiki dub techno. Wtedy blisko mu do eksperymentalnej odsłony Deadbeat, co muzyk uwypukla masą pogłosów i dźwiękowych ornamentów. Kaliński pokazuje bardziej poszukujący aspekt swojej twórczości (po kilku przebojowych singlach), na której z wyczuciem dokonuje selekcji zebranych nagrań terenowych, zarejestrowanych w Afryce. Algebra to dźwiękowa opowieść o pustynnych rejonach, wypełniona muzycznymi fatamorganami, a jednocześnie pulsująca, wyczekująca i przemycająca pewien niepokój. Krótka i bez niepotrzebnych dłużyzn, bardzo przyjemna i treściwa.

[Jakub Knera]