polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Micromelancolié It Doesnt Belong Here

Micromelancolié
It Doesnt Belong Here

Podoba mi się sposób w jaki Robert Skrzyński buduje swoje utwory czy wręcz całe albumy. Jego dronowe, ambientowe kompozycje pod powłoką muzycznej mgły, wybrzmiewającej jednostajnie, oferują ogromny zasób dźwięków, brzmień i sampli, które muzyk wykorzystuje na różnej maści sposoby. W niniejszym numerze Popup opowiada jak bardzo zależy mu na tym, aby materiał finalny różnił się od tego wyjściowego. W tym przypadku punktem odniesienia są partie tradycyjnych pieśni pochwalnych, weselnych i pogrzebowych, których widmo przyświeca It Doesn’t Belong Here. Nie są jednak wyczuwalne w prostej do odczytania formie, a raczej zagadkowo ukryte pod przykrywką całego materiału. W tym przypadku płyta Micromelancolié to muzyka strzępków, odrębów, sampli, przetworzonych i stopionych w długie, rozbudowane narracje. O ile pierwszy utwór jest swoistym preludium a tytułowa kompozycja ciekawą współpracą ze skrzypaczką Mią Zabelką, o tyle kluczowe w tym materiale są dwie części „Greeting and Farewell Songs”, razem stanowiące niemalże 3/4 materiału. To w nich najwięcej jest elementów funeralnych, w formie wokaliz wplecionych w szeleszczącą i dostojną warstwę muzyki. Zwłaszcza ostatnie pół godziny to monumentalny, imponujący utwór, z wyrazistym i gęstym dronowym rdzeniem, uzupełnianym wielowarstwowym spektrum muzycznym. Skrzyński ukazuje umiejętność selektywnego dobrania środków, ułożenia ich w wyczerpującej formule, jak i bazowanie na materiale zebranym, który adoptuje na potrzeby swojego  języka. Rezonująca kompozycja co chwilę zachodzi się drobnymi interwencjami bądź szmerami, stawiając Skrzyńskiego w szeregu chociażby z takimi tuzami gatunku jak Stars of the Lid. Micromelancolié jest jednak ciekawszy kompozycyjnie, ponieważ różnicuje materiał, budując wielowarstwową narrację, ale przede wszystkim nie wyznacza sobie za cel aż tak ckliwych melodii jak wyżej wspomniani, w wyszukany sposób koncendensując pomysły drone music, nagrań terenowych i przeszukanych archiwów. 

[Jakub Knera]