polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Król Przez sen

Król
Przez sen

Trzecia solowa płyta Błażeja Króla jest najlepszą. Muzyk na kilku poziomach konsekwentnie rozwija swój muzyczny język, który nierozerwalnie funkcjonuje w połączeniu z tekstami. To najbardziej intymna i kameralna płyta – nie ma tu w zasadzie potencjału na radiowe przeboje, bo wszystkie kolejne piosenki brzmią bardzo sypialniano. Dobrze sprawdza się tu termin „bedroom pop” nie tylko ze względu na senny tytuł albumu, ale także z powodu jej introwertyczności, zamknięcie się na świat, a skupienie na byciu tu i teraz, w małej domowej przestrzeni. Król bardzo oszczędnie czerpie z kolejnych środków – bazuje na syntezatorowych partiach, z chwytliwymi melodyjkami albo ambientowymi plamami, które udanie konstruują ten nieco oniryczny i romantyczny dźwiękowy krajobraz. Nawet jeśli pojawia się gitara to raczej jako dodatek w tle. Najbardziej rozwiniętym wydaje się „Dla zabawy”, który jednak pomimo wszystko jest wycofany, spokojny i nienarzucający się. 

Druga kwestia to teksty – Król w coraz mniejszym stopniu opowiada o otaczającej go rzeczywistości i tę redukcję liryczną słychać z albumu na album od UL/KR począwszy. Ważne są dla niego bezpośrednie relacje, historie związkowe, o których opowiada wyrywkowo, fragmentarycznie, na tyle, żeby słuchacz sobie tę szkatułkową historię naszkicował sam. Jest przy tym przekonujący, także wtedy, gdy dźwięk praktycznie zanika: jak w bazującym na pojedynczych dźwiękach klawiszy „Jedno z nas”, bardzo mocnym i wzruszającym utworze. 

[Jakub Knera]