polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Miłosz Pękala Monoperkusja

Miłosz Pękala
Monoperkusja

Pierwsza solowa płyta Miłosza Pękali to - po nagranych w duecie Utworach na perkusję i urządzenia elektroakustyczne - kolejny poligon dla zmagań z cudzymi kompozycjami, ale znów z własnym, wyjątkowym językiem. Sześć interpretacji sześciu różnych kompozytorów (od Duchnowskiego do Kubina i Mykietyna) przynosi tyle samo różnorodnych form i trudno w pierwszej chwili znaleźć pomiędzy nimi wyraźny pomost, skoro każda z osobna poświęcona jest jednemu konkretnemu instrumentowi (kolejno talerz, marakasy, bęben obręczowy, trójkąt, wibrafon i tabla) i każda to osobna historia, ewidentnie łączy je jednak niezwykle głęboki wgląd w przeróżne konteksty perkusyjnej materii, każdej kolejnej Pękala oddaje się bez reszty, z wręcz zdumiewającą intensywnością. Łączą je również niecodzienna kreatywność i wrażliwość plus wyjątkowa erudycja, to dzięki nim odbiorca może usłyszeć tak wyraźnie to, co na co dzień usłyszeć i nad czym skupić się trudno. Dobrym spoiwem dla całego materiału mogą być wreszcie towarzyszące instrumentom bazowym przeróżne elektroniczne ornamenty, pogłosy, przetworzenia, elektroakustyczne skrawki, od delikatnych smug po zgrzytliwe noisowe fale. W efekcie ogromna część materiału naszpikowana jest bodźcami, atakuje nimi zewsząd, ale z wyczuciem i pomysłem, paradoksalnie jeszcze wyraźniej pozwalając zwrócić uwagę na czysto akustyczną stronę tych interpretacji. W tym szalonym, błyskotliwym kalejdoskopie, którego za pierwszym z nim zetknięciem ogarnąć niemal nie sposób, jest jednak coś więcej niż chłodna, skrupulatnie rozplanowana architektura - totalna, intensywna muzyka, wymagająca, ale zadziwiająca i pobudzająca wyobraźnię.

 

[Marcin Marchwiński]