napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



No i co? No i jest nowy album Mołr Drammaz - cudownego dziecka Wojtka Kucharczyka i jego elektronicznej oficyny. To zarazem premierowa produkcja dostępna w całości w sieci na stronie www.mikmusik.org, co oznacza, że w zaistniałej sytuacji wstyd tej płyty nie mieć! Zapłacicie jedynie za koszt użytkowania internetu, a wrażenia i doznania będą nieocenione. Album nagrał Kucharczyk razem z Macio Morettim w przeróżnych zakątkach świata, które robią wrażenie: wymienić można chociażby Nowy Jork i legenderną Knitting Factory, Miami i tamtejszy Sounds Art Workshop czy St. Peterburg i Emit Series. Wspomagani przez zaproszonych gości (oczywiście z importu), wplatając dodatkowo w swoje kompozycje koncertowe sample nagrali nie tyle znakomitą płytę co rewelacyjną! Bazując na rytmie bębnów nie straszne im elektroniczne eksperymenty. Estetyka i klimat zmieniają się jak w kalejdoskopie - na wejście mocne, wbijające w podłoże natężenie dźwięków, potem dziecinne melodie i kolejne nieograniczone abstrakcyjne zabawy z maszynami. Ostre, dynamiczne a przy tym cholernie pomysłowe i interesujące. Mołr Drammaz robią lepsze rzeczy niż całe zastępy współczesnych wielkich pseudo-elektro-muzyków, nie bacząc na muzyczne mody, swobodnie i odważnie robią świetny pożytek ze swoich patentów - bawiąc się konwencjami, na jednej płycie mieszając przeróżne elektroniczne wpływy, wręcz je rozbijając je na części pierwsze i układając w zupełnie nową, znacznie ciekawszą mozaikę dźwiękową. Ta płyta intryguje, ta płyta fascynuje, ta płyta zasługuje na szeroki odbiór wśród rodzimej społeczności. Więcej niż znakomity polski eksperyment brzmieniowy, ani przez chwilę nie odznaczający się muzyczna rutyną. Koniecznie.
[Tomek Doksa]