Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Zespołowi udała się rzadka sztuka: już w styczniu wydali najgorsza płytę 2005 roku. I pisze to z ciężkim bólem serca bo poprzednia płyta "Source Tags & Codes" była arcydziełem noisowego rocka spod znaku Sonic Youth. Na dokładkę co chwile szastali tam jakimiś zabójczymi melodiami. A stężenie podskórnych emocji było wprostproporcjonalne do darcia ryja przez wokalistów. Po wysłuchaniu "World's Apart" nawet sobie przypomniałem tamtą płytę. Bo przez chwile pomyślałem, że być może zawodzi mnie pamięć i cos sobie uroiłem. Nic z tego. Tamta płyta miała wszystko to czego nie ma ten album. Miała pazura, niewyczerpane pokłady energii, gitarowe rzeźby, znakomite refreny i trafione, nieraz szalone pomysły. Co dostaliśmy w zamian? Wypłukany z emocji, pseudo-intelektualny gniot z takim natężeniem patosu i gdzieś już słyszanymi melodiami, że aż mnie od tego rozbolała głowa. Zgoda, jest kilka "momentów", w których można jak dawniej się rozsmakować. Takie numery jak "Will You Smile Again" czy "Caterwaul" to potwierdzenie na to że AYWKUBTTOD mają w sobie olbrzymi potencjał. Niestety zespół został zagłaskany przez dziennikarzy i stracił choćby szczyptę samokrytyki. Te wszystkie kobiece chóry, skrzypeczki, rosyjskie deklamacje, ogólne napuszenie całości i dramatycznie żenujący koniec płyty przekreśliły możliwość nazwania tej płyty inaczej niż kompromitacją. Pozbierajcie się szybko chłopcy!
[Marcin Jaśkowiak]