polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Emade wywiad z Piotrem Waglewskim

Emade
wywiad z Piotrem Waglewskim

W ciągu ostatnich kilku tygodni Asfalt uraczył nas dwoma projektami braci Waglewskich, którzy odchodząc w ramach Tworzywa Sztucznego coraz dalej od estetyki hip-hopowej, nagrali w międzyczasie wspaniałe, właśnie hip-hopowe albumy. O ile Fisz z Enveem nagrali płytę przesyconą nowymi brzmieniami, Emade wraz z Ostrym udowodnili, że używając klasycznych dla gatunku środków można nagrać płytę zaskakującą i będącą dla obu artystów krokiem do przodu. Z Fiszem rozmawialiśmy w poprzednim numerze, teraz czas na Emade. Zapraszamy do lektury podwójnego wywiadu. Emade odpytywali Tomek Doksa i Piotr Lewandowski.



Część I - Tomek Doksa

Twoją ostatnią produkcją jest projekt POE, który współtworzyłeś wraz z O.S.T.R.-em. Powiedz może jak doszło do Waszej ścisłej współpracy.

[Emade] Pomysł na wspólną płytę powstał już dosyć dawno... Pamiętam, że z Fiszem promowaliśmy płytę "Na wylot" serią koncertów i właśnie podczas tej trasy zagraliśmy duży koncert razem z O.S.T.R.-em we Wrocławiu... Doszło wtedy do wspólnych wystąpień na scenie i rożnych koleżeńskich sytuacji po koncertowych... Pamiętam jak wspólnie z Adamem wpadliśmy na pomysł założenia wspólnego zespołu w skład którego wchodziłem ja, Fisz i O.S.T.R. Mieliśmy już w głowie szkice kawałków lecz cała koncepcja padła przez szum jaki wytworzył się wokół nas. O.S.T.R. zaczynał sprzedawać sporo płyt no i my sprzedaliśmy kolo 20 tysięcy egzemplarzy "Polepionych dźwięków" i coś koło tego "Na wylot". Nadmiar pracy przy koncertach i nowych albumach uniemożliwił nam wspólną prace. Dopiero teraz znaleźliśmy czas na zrealizowanie projektu POE z czego jestem bardzo dumny.

Czy POE powstało na zasadzie spontanicznego jednorazowego pomysłu czy też raczej wyobrażasz sobie kontynuację tego projektu?

[Emade] To proste..POE miało być projektem jednorazowym ale podczas nagrywania kawałków zauważyliśmy jak z łatwością nam to przychodzi. Przez ostatni rok nagraliśmy materiału na przynajmniej dwie płyty. Ja zrobiłem koło 40 bitów, O.S.T.R. nagrał wiele zwrotek no i wiele freestylów, które ukażą się na drugim singlu. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że jesteśmy zespołem, dlatego też we wrześniu ruszamy na wspólną trasę koncertową. Na bank będą kolejne płyty POE.

Muzyczna strona albumu "Szum rodzi hałas" sprawia wrażenie dojrzałej ewolucji Twojego "Albumu Producenckiego", zaskakując twórczą wyobraźnią. Czy nie zastanawiałeś się czasem przy jej nagrywaniu nad tym, że wyznaczasz nowe ramy produkcji hip hopowych w Polsce, że proponujesz ludziom brzmienia, których dotąd w naszym kraju nie było?

[Emade] Wiesz trudno było by mi tak pomyśleć z prostych względów, mianowicie nie znam wszystkich Polskich płyt hip hopowych i nie do końca wiem co się w nim dzieje.Ale jeśli tak jest naprawdę to traktuję to jako komplement. Sztuka tworzenia bitów jest bardzo trudna, zajmując się produkcja hip hopową kładziesz dłoń nie tylko na aranżacji ale również na brzmieniu. To naprawdę ciężka praca.

Nie próbując wcale szufladkować Twoich patentów, najczęściej słuchając albumu POE słyszalne dla mnie były fluidy Stones Throw Records czy generalnie nowoczesnych, dopieszczonych jazzowych elementów w strukturach instrumentalnego hip hopu, które są renomą Madliba czy duetu Ammoncontact. Co Ciebie najmocniej fascynowało przy nagrywaniu tej płyty?

[Emade] Stones Throw faktycznie jest dla mnie ważną wytwórnią łączącą produkcje genialnego Madliba z np. Garym Wilsonem, który jest skrajnym wariatem. Podoba mi się koncepcja ich działalności: poza muzyczna strona, świetna jest oprawa graficzna (okładki ,teledyski). Wiesz cała ta otoczka. Bardzo ucieszył mnie również fakt, że mój ulubiony producent J Dilla należy do Stones Throw. Ale nie na nich kończy się świat. Inspiruje mnie również europejska scena tak zwana "nowo brzmieniowa" np. I Cube, Deadbeat, Pole, Dizzee Rascal czy Cinematic Orchestra. Bardzo możliwe, że da się usłyszeć wpływy tych kapel w mojej twórczości, ale wiesz myślę, że to dobrze, każdy powinien mieć jakiś autorytet, być osłuchanym ale nie popełniać plagiatu. Generalnie jestem pasjonatą muzyki, zbieram płyty winylowe i kompaktowe, staram się być na czasie w muzyce.

A czy przypadkiem POE nie stanowi dla Ciebie najgłębszego odzwierciedlenia Twoich producenckich wizji - pytam o to, bowiem ostatnia studyjna płyta Tworzywa Sztucznego jest kompletnie inna od poprzednich Waszych propozycji spod tego szyldu - mniej tam hip hopu, więcej regałowych rytmów.

[Emade] Płyta Tworzywo Sztuczne jest w zasadzie jedyną płytą tego zespołu. Ostatnia pozycja Fisza i Emade to "F3". Na "Wielkim ciężkim słoniu" staraliśmy się zamieścić pomysły każdego z członków naszego koncertowego składu. Jest to owoc wspólnej pracy, dlatego jest więcej dubu czy clików albo 2 stepu. Teraz wracamy do kooperacji Fisz Emade.

Jak wyobrażasz sobie natomiast kolejny longplay Tworzywa? Twoja współpraca z O.S.T.R.-em i kolaboracja Fisza z Enveem przedstawiła braci Waglewskich w nowej, zaskakującej formie. Rozumiem, że Tworzywo będzie się od tego wszystkiego znacznie różnić.

[Emade] Na razie zaczynamy prace nad albumem Fisz Emade, mamy zamiar wrócić do korzeni. Chcemy zrobić kilka kawałków w stylu "Polepionych dźwięków", trochę żywych podkładów w stylu "F3". Generalnie będzie to mieszanka naszych poprzednich płyt, ale wypowiedzianych trochę nowszym językiem. Mam już kilka syntetycznych bitów takich w stylu ręczna konsola game boy, jak również trochę oldschoolowych uderzeń jak np. "bla bla bla". Mam nadzieję, że uda nam się nagrać naprawdę dużą ilość kawałków, dzięki czemu stworzymy potężny album - jak najbardziej urozmaicony ale również spójny.

A jak wygląda Twoje obecne spojrzenie na produkcję muzyki w ogóle. Stałeś się najciekawszym producentem w naszym kraju i na pewno z perspektywy czasu - od pierwszych poważnych kroków jeszcze jako M.A.D. po chwilę obecną doszedłeś do wielu interesujących wniosków.

[Emade] Widzę, że produkcja bitów dochodzi do stanu destrukcji brzmieniowej ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jak wyprodukowałem "Polepione dźwięki" to byłem na etapie bitów "the ummah" albo "smiff n wessun" czyli "da beatminerz"... Wtedy mastering był bardziej klarowny, przestrzenny. Teraz patrząc na swoje bity dochodzę do wniosku, że wszystko robi się coraz głośniejsze przez co traci się przestrzeń na rzecz potężnego sygnału. Limitery i kompresory rozgrzewają się do czerwoności podczas przepuszczania przez nie materiału. Moja ostatnia płyta POE jest o wiele głośniejsza od poprzedniej, czyli "Albumu producenckiego", przez co może wydawać się lepsza, ale jest to złudne wrażenie. Ludzie myślą że jeśli dostają coś o mocniejszym sygnale to jest to lepsze od płyt na słabszej głośności. Takie jest faktycznie pierwsze wrażenie, ale po wielokrotnym wsłuchaniu się w brzmienie można zrozumieć, że nie do końca tak jest. Moją ulubioną płytą pod względem realizacji i masteringu jest "Boy In Da Corner" Dizzee Rascala. Jest klarowna, przestrzenna i jednocześnie głośna. Nie traci na basie, który w rzeczywistości jest słyszalny na "lepszym" sprzęcie. Niestety nie każdy może usłyszeć walory brzmieniowe, wiemy przecież, że duża większość ludzi słucha hip hopu na tak zwanych jamnikach, co nie do końca jest fajne ale wiadomo, łączy się to ze stanem materialnym w kieszeni.

Jak dzisiaj ustosunkujesz się do kwestii didżejowania? Żonglujesz winylami od czasu do czasu?

[Emade] Tak zdarza mi się grać imprezy z moim bratem, ale głównie w Warszawie. Raczej Bartek zajmuje się tym profesjonalnie razem z Enveem albo z Buniem, jeżdżąc po Polsce. Grają naprawdę zajebiste imprezy z ogromną ilością muzyki.

Nie masz przypadkiem wrażenia, że to co robisz Ty, Twój brat, ludzie z Asfaltu jest zupełnie inne od tego jak postrzega się hip hop w naszym kraju? Wciąż poszukujecie, improwizujecie, używacie żywych instrumentów, mieszacie nurty i style co w efekcie wyrasta kompletnie ponad ramy klasycznego hip hopu. To jest świetne, ale czy nie czujesz, że polski hip hopowiec tego nie kuma?

[Emade] Hmmm... Stereotyp polskiego hip hopowca wyrósł z muzyki, którą najczęściej słyszymy w mediach - proste bity z samplami... w kółko te same, podziały na dwa i cztery aż do znudzenia. Tym samym wizerunek hip hopowca jest niezbyt ciekawy: prosty chłopak odurzony marihuaną i browarem zgrywający twardziela... Reasumując, jestem dobrej myśli, wydaje mi się, że wiele grup rapowych odpadnie, zostaną naprawdę zawodowe składy reprezentujące styl uliczny takie jak WWO, Hemp Gru czy Peja, a z drugiej strony trochę lżejsze klimaty takie jak Mes, Grammatik, Magiera i L.A., Pokahontaz, Abradab... Te grupy wykreują hip hopowca przede wszystkim myślącego, dojrzałego, znającego się na muzyce. Już przepadnie młody chłopak nucący suczki pod nosem obwieszony smyczami, w czapce na bok daszkiem.

Co najbardziej Cię fascynuje we współczesnej muzyce? Pociąga Cię futuryzm czy raczej skłaniasz się ku klasycznemu ujęciu? I przede wszystkim jaką rolę dzisiaj pełni w Twoim życiu hip hop.

[Emade] Z jednej strony pociąga mnie futuryzm a z drugiej klasycyzm. Starałem się to połączyć na albumie "Szum rodzi hałas" i wydaje mi się, że to słychać. Hip hop jest dla mnie ważny, niczego w życiu tak dobrze nie robie jak hip hopowe bity. Poświęcam bardzo dużo czasu na robienie bitów, na składanie ich w całość z wokalem i na uzyskanie wymarzonego brzmienia. Po za tym z tego żyję, nie mam dodatkowej pracy i mam pomysły na przynajmniej kolejne trzy lata.

Opowiedz coś o jesiennej premierze albumu Bassisters Orchestra.

[Emade] Wiesz, jesteśmy w trakcie mixowania tego materiału. Całością zajmuje się Bunio i Wojtek Mazolewski. Ja mam kilka utworów do złożenia i zremixowania. Myślę, że jest za wcześnie aby cokolwiek powiedzieć.

No ale chcąc czy nie chcąc, pełny album tego super-kolektywu elektryzował będzie najmocniej właśnie dzięki Twojej osobie oraz obecności Wojtka Mazolewskiego, co zapowiada interesującą całość. Znowu postawicie poprzeczkę wysoko...

[Emade] Hehe... no nie będzie to łatwa płyta...

Jakie jeszcze pomysły chodzą Ci po głowie? Czym zaskoczysz?

[Emade] Teraz skupiam się na realizacji teledysku do "Wiele dróg" POE. Myślę, że będzie naprawdę profesjonalny. Chcemy troszkę nawiązać do teledysku "Niebo" z mojego "Albumu producenckiego". Wiem jedno: będzie naprawdę fajny. Dalej chcę zająć się płytą z bratem, o której już mówiłem, no i zabieram się za zapraszanie gości na mój drugi album producencki. Będzie to totalnie konceptualny album, chcę zrobić połączone kawałki ze sobą, przechodzące jeden w drugi. Myślę, że zrobię przeplatankę z kolejnymi "Stopniami wtajemniczenia" - wiele bardziej dojrzałymi i urozmaiconymi. Mam już pomysł na okładkę i teledysk. Potem pewnie zabiorę się za nowe POE. Aaaaa, no i w między czasie można będzie usłyszeć moje bity na takich albumach jak WWO albo Mes solo. Jest dużo rzeczy do zrobienia... Skupiam się również na wykończeniu wymarzonego studia nagrań, w pełni profesjonalnego. Robię to razem z Jurkiem Zagórskim z Tworzywa Sztucznego i z Enveem. Chcemy, aby było to miejsce, z którego wyjdą gotowe kawałki brzmiące według naszych reguł, więc jeśli ktoś chciałby oddać materiał w nasze ręce to zapraszam.


Część II - Piotr Lewandowski

Jak traktujesz album POE w porównaniu do twoich wcześniejszych płyt z Fiszem, Tworzywem czy też "Albumu Producenckiego"?

[Emade] Wydaje mi się, że tworzymy w Asfalcie pewną jedność, szczególnie jeśli chodzi o Tworzywo i Ostrego. Już kilka lat temu, gdy promowaliśmy z Fiszem album "Na wylot", graliśmy duży koncert we Wrocławiu i wtedy narodziła się idea wspólnej płyty Ostrego, Fisza i mojej. Ze względu na zajęcia związane z naszymi własnymi albumami nic z tego nie wyszło, ale koncepcja pozostała. Zajmujemy się dość podobnymi rzeczami, a już na pewno mamy wspólne korzenie. Nasze pierwsze płyty utrzymane były w stylistyce podobnej do płyt Ostrego, nadajemy na tej samej fali - nie bez przyczyny jesteśmy w jednej wytwórni. Dlatego niespecjalnie zmieniałem przy okazji POE podejście do pracy. Zrobiłem około czterdziestu czy pięćdziesięciu bitów, a Ostry nagrywał do nich swoje partie. Cały proces trwał około roku, w tym czasie dużo kawałków odpadło z przeróżnych przyczyn - niektóre zaginęły, niektóre zostały zniszczone, albo nie zadowalały nas pod kątem technicznym. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na te trzynaście numerów, które są dopracowane i jesteśmy z nich zadowoleni.

Czy bity tworzyłeś pod Ostrego i jego styl, czy może były to rzeczy bardziej uniwersalne, w których on potem miał się odnaleźć? Pytam dlatego, że utwór z Ostrym na twoim "Albumie Producenckim" należy do moich ulubionych, także dzięki temu, że mam wrażenie, że w tamtym kawałku bit jest wręcz stworzony dla wokalisty.

[Emade] Trudno mi powiedzieć. Nagrywałem bity, które mi się podobały, ewentualnie dobierając tempa kawałków pod kątem Ostrego, tak by łatwiej było mu na nich pojechać. Jednak z drugiej strony niektóre podkłady były na pewno dla niego trudniejsze, gdyż kilka kawałków jest dużo szybszych niż prędkości, na których do tej pory poruszał się Ostry. Więc postawiłem przed nim jakieś wyzwania. Oczywiście miałem przez cały czas świadomość, że to właśnie on będzie pracował na tych bitach, ale robiłem przede wszystkim to, co mi się podoba, z przekonaniem, że Ostry spokojnie sobie z nimi poradzi.

Czy fakt, że i ty i Ostry jesteście instrumentalistami ułatwił wam współpracę jako didżejowi i MC?

[Emade] Myślę, że tak, gdyż obaj mamy doświadczenie muzyczne i pewne teoretyczne pojęcie, trudno mi jednak sprecyzować, na którym etapie pracy. Sądzę, że głównie podczas aranżacji znajomość instrumentów dużo ułatwia.

Z jakich dźwięków składa się płyta POE? Czy bazujesz na samplowaniu z winyli?

[Emade] Na płycie znajdują się bardzo różne dźwięki, w tym właściwie tylko dwa sample z winyli, a reszta pochodzi z mojego otoczenia. Nie jestem przywiązany do żadnego nośnika, nie mam swojej ulubionej metody na samplowanie, choć uwielbiam słuchać muzyki z płyt winylowych. Wszystko, co wpadnie mi w ucho, co mi się spodoba, staram się przełożyć na swój własny język i tak powstaje moja muzyka. Nie mam żadnej sztywnej zasady.

Czy będzie można zobaczyć POE na żywo?

[Emade] Tak, we wrześniu zagramy trasę. Teraz czekamy na zakończenie trasy hip-hop RBK, w którym uczestniczy Ostry. Nie chcieliśmy przesycić ludzi Ostrym, nie miałoby sensu grać jako POE miesiąc po jego solowym koncercie. Skoro płyta wyszła w czerwcu, więc trasa klubowa zaraz po wakacjach jest według mnie dobrym pomysłem. Poza tym, chcemy grać w klubach, a latem ciężko jest przyciągnąć ludzi na klubowe imprezy, co widać niestety dzisiaj (rozmawiamy przed koncertem Fisza i Envee'go w warszawskim Punkcie - przyp. red.). Będziemy grać w trójkę, ja, Ostry i DJ Haem.

Teksty Ostrego i Fisza są od siebie odmienne. Czy jako autor muzyki masz jakieś oczekiwania w stosunku do tego, jaką treść chciałbyś usłyszeć na swoich podkładach?

[Emade] Lubię znać tematy, lubię wiedzieć, o czym dany utwór ma traktować, to pozwala mi złapać jego klimat i się do niego dopasować. Nie chciałbym jednak ingerować w tematykę. Podobnie jak wszyscy ludzie, z którymi pracuję, pozostawiali mi wolną rękę, tak jak chcę pozostawiać im swobodę. W przypadku "Albumu producenckiego" było identycznie. Gdy nagrywałem z Sokołem, wziął on już pierwszy bit, jaki mu dałem i to raczej moja muzyka sprawiła, że ostatecznie utwór wyszedł tak jak wyszedł, niż żebym to ja się dopasowywał do niego, albo żebyśmy coś wspólnie ustalali. Z reguły pracujemy spontanicznie i jest to bardzo fajne.

W porównaniu do ostatniej płyty Tworzywa, na POE znajdują się śladowe ilości elektronicznych brzmień. "Szum rodzi hałas" to album znacznie bardziej "hip-hopowy"...

[Emade] Wiem, do czego zmierzasz. Ostatni album Tworzywa jest według mnie pierwszym autorskim albumem Tworzywa. Wcześniej nagrywaliśmy pod nazwą Fisz albo Fisz Emade jako Tworzywo Sztuczne i odmienne nazwy mają tutaj sens. "WCS" jest pierwszym autorskim albumem Tworzywa, gdyż każdy członek zespołu wniósł tam coś swojego. Zajmowałem się raczej realizacją i przełożeniem pomysłów na ostateczny wygląd całości. Ta płyta jest dużo bardziej zróżnicowana zarówno pod kątem gatunków muzycznych jak i spontanicznie pojawiających się zajawek, właśnie dzięki temu, że jest rezultatem wspólnej pracy. Jest mi trudno rozgraniczać poszczególne projekty, gdyż jedno wychodzi z drugiego i gdzieś to wszystko zamyka się w całość. Myślę, że zrobiliśmy dużo nowoczesnych rzeczy, chociażby płyta Fisz/Envee jest bardzo nowoczesna, bardzo europejska. Ostatnio razem z bratem zagłębiamy się w coraz starsze brzmienia, fascynują nas one coraz mocniej. Uważam, że w syntetycznych brzmieniach powiedzieliśmy to, co chcieliśmy i teraz warto byłoby je wymieszać z jakąś oldskulową formą.

Na "Albumie Producenckim" raz po raz pojawiał się jazzowy nastrój, którego w takim natężeniu już nie słyszeliśmy na twoich kolejnych produkcjach. Czy masz zamiar ponownie sięgnąć po taką estetykę?

[Emade] Jeżeli chodzi o jazz, to najważniejszym projektem jest Bassisters Orchestra, gdzie mogę się spotkać z ludźmi wywodzącymi się z jazzu, jak Mikołaj Trzaska lub Wojtek Mazolewski, a także prezentujących nowobrzmieniową estetykę, jak Bunio lub totalnie wariacką, jak Macio Moretti. Ten projekt rozpoczęliśmy około półtora roku temu, weszliśmy do studia, nagraliśmy materiał, który teraz zaczynamy ciąć. Każdy z nas ma dużo własnej pracy, więc zajmujemy się Bassisters raczej w wolnym czasie. Dlatego chcemy zrobić tę płytę powoli, starannie, aby powstała płyta wymieszana, w której dużo będzie estetyki i myślenia jazzowego, improwizacji.

Na jakiej zasadzie rozgraniczasz poszczególne projekty? Czy masz problem ze zdecydowaniem, czy dany pomysł bardziej pasuje do Tworzywa, do Bassisters czy może do jakiejś hip-hopowej produkcji?

[Emade] Unikam z reguły robienia kilku rzeczy równocześnie, jeżeli nad czymś pracuję, to skupiam się na tym do momentu ukończenia płyty. Naprawdę sporadycznie zdarza się, bym nagrał dla kogoś pojedynczą rzecz, jeżeli ma to miejsce, to tylko w sytuacji, gdy ukończyłem jakiś album i mam akurat wolny czas. Pracując nad danym projektem zamykam się na wszystko inne i myślę tylko o aktualnym przedsięwzięciu. Więc nie mam po prostu problemu, o który pytasz.

Czy produkcja w twoim wydaniu to częściej realizacja zaplanowanych koncepcji, czy też poszukiwanie w miarę rozwoju utworu?

[Emade] Różnie to wygląda, ale wiąże się z tą spontanicznością, o której mówiłem wcześniej - często w czasie pracy pojawiają się nowe pomysły. Zaczynając pracę zawsze mam w głowie szkic kawałka, nigdy nie siadam do samplera i nie stukam sobie w pady, licząc, że a nuż coś z tego wyjdzie. Czasami od samego początku wiem, jak wyglądać ma całość, wyobrażam sobie kompletną aranżację, ale czasami świadomie pozwalam sobie na to, żeby coś się urodziło spontanicznie podczas pracy. Lubię obie metody pracy.

Mam wrażenie, że w ciągu ostatniego roku najlepsze polskie płyty hip-hopowe zostały nagrane przez ludzi już od dość doświadczonych. Nie zauważam napływu nowych grup.

[Emade] Też nie zauważyłem, ale niespecjalnie śledzę wydarzenia, nie chciałbym kogoś urazić. Wydaje mi się, że jest wielu młodych, zdolnych ludzi, tylko mogłem się na ich muzykę nie natknąć. Faktycznie, dookoła jest dużo chłamu, trudno jest mi to ocenić, ale nawet nie mam na to zbytniej ochoty, to nie moja sprawa. Niech każdy robi swoje i nie wchodzi sobie w drogę, nie interesuje mnie, co robi ktoś inny, chyba, że jest to na tyle ciekawe, że chciałbym z nim nagrać coś wspólnie. Tak było w przypadku "Albumu Producenckiego". Zaprosiłem osoby, które wtedy ceniłem, z dokładnością do kilku osób, z którymi współpraca była wtedy niemożliwa. Tak samo zrobię zimą, kiedy chcę nagrać drugą producencką płytę.

Czy masz już na nią jakieś pomysły?

[Emade] Jeszcze nie. Myślę, że najpierw zajmiemy się z bratem płytą Tworzywa, którą chcemy dopracować, co wymaga przygotowania dużej liczby kawałków, by można było przeprowadzić selekcję. Planujemy zająć się tym we wrześniu, a że jak już mówiłem, nie zajmuję się dwoma rzeczami na raz, na album producencki czas przyjdzie później.

[Tomek Doksa, Piotr Lewandowski]