Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Podobno na scenie ten pan robi dziwaczne rzeczy i trzyma się naprawdę nieźle z sześćdziesiątką na karku. Tylko pozazdrościć kondycji. Na swojej płycie też rozkręca się nieźle i słychać, że młodzieniec siedzi w nim dosyć mocno. Do tego jest wciąż "happy every day" i możecie do niego spokojnie mówić "disco dancer". Ma facet zdrowie. I do tego wciąż "kuma czaczę", bo zamiast do parku jurajskiego, nową płytę wypuszcza na klubowe densflory. On sam brzmi jak wyjęty z nocnego dancingu wodzirej, urzekająco wyśpiewujący piosenki w kierunku pięknych pań siedzących w kąciku sali. Daje sobie radę w stylistyce pop i electro, ale przede wszystkim próbuje z wszystkich sił pozostać czarującym, niezależnie od tego na jakim podkładzie wylewa swoje wokalizy. Nie ma co się oszukiwać - gdyby nie warstwa muzyczna, Louie nadawałby się zwłaszcza na weekendowe wieczorki zapoznawcze, próbując oczarować niejedną damę. "Iguanę" wyprodukowało aż czterech ludzi - Jeff Melnyk, DJ Friction, Phonique oraz Stefan Jungmair i każdy zrobił to na swój sposób, dzięki czemu Austen nie brzmi schematycznie. W tych nagraniach pobrzmiewają mocno echa piosenek lat siedemdziesiątych, ubrane w nowoczesny disco-ramy, momentami tylko mocno przesadzone - tak jak ma to miejsce w przypadku kompozycji "Only You". O wiele lepiej Louie sprawdza się w klimatach a`la Sinatra - jak w "Red Light" czy "If You Let Me Love You" - kiedy jego oldskulowa maniera spotyka się z niezbyt przekombinowanym elektronicznym groovem. Sam rozumiem kiedy starszy pan ma ochotę na taneczne szaleństwa, ale robienie z siebie gorącego chłopca na klubowym podeście byłoby już przesadą. Louie wyhamował i nie popełnił gafy. I jest bardzo dobrze.
[Tomek Doksa]