polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Alien sex fiend Para-Abnormal

Alien sex fiend
Para-Abnormal

Najnowsza (która to już z kolei?) składanka brytyjskich wampirów wydana została z okazji 10-lecia ich własnego labela 13th Moon Records. Gwoli przypomnienia: ASF to wraz z Bauhaus, Sisters of Mercy i Fields of the Nephilim jeden z symboli sceny gotyckiej lat 80-tych (zanim jeszcze ten termin został zdewaluowany przez gówniane zespoły metalowe i electro-kichy). Powód wydania tej składanki jest nieco naciągany i bezczelny, bowiem w tym czasie zespół wypuścił raptem 2 albumy z premierowym materiałem. Tym niemniej otrzymaliśmy reprezentatywny wybór nagrań Alienów z ostatnich 10 lat w swej czystej, technologiczno-cybernetycznej pigułce, w której już tylko śladowo dochodzą do głosu dominujące niegdyś post-punkowe i nowofalowe wpływy. Zawsze to jednak lepiej krytykować zespół za nowy kierunek, niż za miejsce w którym stoi od lat (niechaj nieszczęsne Siostry Miłosierdzia będą tu najlepszym przykładem). Większość ortodoksyjnych fanów i tak się już od nich odwróciła, nie mogąc wybaczyć im zmarginalizowania gitar, pozbycia się żywych bębnów i ożenku z techno- i ambiento-podobnymi dźwiękami. Powszechnie wiadomo, iż elektronika od zawsze odgrywała niebagatelną rolę w kreowaniu charakterystycznego brzmienia zespołu. W ostatnich latach położono po prostu na nią większy niż dotąd nacisk.

Przechodząc do zawartości tejże składanki muszę przyznac, iż słucha się jej nadspodziewanie dobrze. Dominują remixy (w tym kilka publikowanych po raz pierwszy), z których najlepiej wypadają ogniste, brudne i jak zwykle szalone "Gotta Have It (Sliced And Diced Mix)", "Evolution (Back From The Dread Part 2 Mix)" oraz "Information Overload (ReVamp Mix)". Ponadto otrzymujemy także instrumentalną wersję kawałka "Voices In My Head (Mrs Fiend's InstruMental Mix)" oraz prawdziwą perełkę: "Baby" w wersji demo, którą zespół skromnie ochrzcił mianem "Alien Sex Fiend gra White Stripes". A na koniec dostajemy 2 absolutnie porywające nagrania live "On A Mission" i "Garbage", w których zespół w pełnej okazałości prezentuję pierwotną siłę i podskórne opętanie jakie tkwią w tych nagraniach i w nich samych.

W sumie ta składanka jawi się jako przedsmak nowej płyty, coś w stylu "mała rzecz a cieszy". Wbrew intencjom członków grupy skierowana jest głównie do zagorzałych fanów Alienów. Dla reszty może okazać się zbyt trudna w odbiorze.

[Marcin Jaśkowiak]

recenzje Alien Sex Fiend w popupmusic