Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Już w piętnaście miesięcy po wydaniu "The Days and Nights of Everything Anywhere", 31Knots prezentują rozwinięcie wątków i brzmień wprowadzonych na tamtym, przełomowym dla tria z Portland, albumie. Wcześniej ich muzyka przyciągała mathrockową precyzją, gęstą rytmiką i intensywnością gitar przywodzących na myśl Fugazi, między którymi ukrywał się popowy zmysł The Police i melancholia Karate. Ostatnie dwie płyty to poszerzenie palety środków artystycznych i poszukiwanie własnej, zwichrowanej wizji niebanalnej muzyki rozrywkowej, często jednak pełnej melancholii, czy wręcz przyprawiającej o dreszcze. Organiczny rock i syntetyczne smaczki, punkowa energia i teatralna ekspresja, talent do melodii i odwaga eksperymentu, patos i trzeźwa autoironia - to kontrasty stanowiące o sile muzyki 31Knots.
"Worried Well" kontynuuje poszukiwanie brzmienia, które zespół kpiarsko określa jako "post-apocalyptic Vaudevillian punk". Jest bardziej jednorodna i gorzka niż "The Days and Nights.", choć wokalista Joe Haege niezmiennie wciela się najróżniejsze postaci, a zmiany tempa stają się niemal regułą. Lirycznie to kolaż surrealizmu i powagi pełen słownych gier. 31Knots z większą dokładnością urozmaicają tutaj gitarowy trzon swej muzyki, eksponując fortepian, bawiąc się marszowymi rytmami. Słuchając 31Knots można odnieść wrażenie, jakby w punkowych piwnicach Portland niemal regularnie gościli Talking Heads i Tom Waits.
Niestety permanentny pośpiech i niedociągnięcia organizacyjne sprawiają, że 31Knots chyba już pozostaną zespołem niedocenionym, mimo bardzo intrygującej wizji muzyki i fantastycznym koncertom. "Worried Well" to prowokująca i bezkompromisowa płyta, która wymyka się łatwym klasyfikacjom. Jako mniej chwytliwa niż "The Days and Nights.", ma mniejszy potencjał przyciągnięcia nowych słuchaczy, jednak niewątpliwie warto, wręcz należy, po nią sięgnąć.
[Piotr Lewandowski]