napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Thee Silver Mt. Zion powstało poniekąd jako side project Godspeed You! Black Emperor. Skład i nazwa kanadyjskiego kolektywu w przeciągu dekady działalności ulegały różnego rodzaju metamorfozom – swoją szóstą płytę grupa wydaje jako Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra, w dość skromnym, pięcioosobowym składzie. Brzmienie pozostaje niezmienne. Jak i estetyka opublikowanego – jak zwykle, podobnie jak krążki GYBE - przez Constellation wydawnictwa. Wspólny label obu projektów, jak i daleko idące koneksje personalne sprawiły, że dziennikarze przylepili TSMZ tą samą łatkę, mimo że muzyka grupy niewiele ma wspólnego z postrockiem. Jak deklaruje Menuck, jego formacja hołduje raczej etosowi punk rocka. Etosowi może i tak, bo grupa brzmi jakby nagrywano ją na jakimś squacie – chropawo i surowo. Od strony estetycznej niewiele jednak ma wspólnego z punk rockiem. Jeśli spróbować by jednak w przepastnym worku z napisem „punk” znaleźć jakiś podobny zespół, to byłby to chyba holenderski The Ex z czasów współpracy z wiolonczelistą Tomem Corą. Jesteśmy więc w okolicach folku z garażowym, rockowym pazurem. Jak zwykle jest z rozmachem, lirycznie i z emocją. Rozdzierającą.
[Michał Nierobisz]