napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Wśród nawróconych z rocka wszelkiej maści na muzykę elektroniczną, Arnaud Rebotini (kiedyś lider Black Strobe) wyróżnia się niezmiennością metody – jego wyraźnie taneczna, nawiązująca to techno i elektro muzyka obywa się bez komputerów, sekwencerów i sampli. Wystarcza solidny arsenał analogowych syntezatorów, z kultowymi Juno 60 i TR 808 na czele. „Someone Gave Me Religion” to drugi solowy album Francuza, ale pierwszy, na którym ta formuła jest w pełni rozwinięta. Analogowy sentyment jest ostatnio modny, u Rebotiniego jest też sensowny i funkcjonalny – zaprzęgnięcie maszyn w służbę twardo uderzającej rytmem muzyki pozwala mu tworzyć masywne i plastyczne bloki dźwięku. Natura wykorzystywanych urządzeń sprawia, że masowania ultraniskim basem tu nie uświadczymy, za to wysokie rejestry mają kosmiczny połysk i rezonują aż miło, a barwa środkowych pasm mieni się funkiem i disco. Za wyjątkiem długiego, kraftwerkowego intro oraz zaplecionego z linii klawiszy (niemal teleportowanych z psychodelicznego rocka) zamknięcia płyty, Arnaud pracuje na mocnym, regularnym rytmie. Kompozycyjnie szczególnie nowatorski nie jest – czasem bardzo to wszystko francuskie, pulsujące, lekko kwaśne i okraszone wokalami przepuszczonymi, a jakże, przez wokoder, czasem bardziej oszczędne w środkach i bezlitosne w miarowych repetycjach. Na żywo Rebotini zrobił na mnie potężne wrażenie (patrz galeria poniżej), z płyty trochę mniejsze, ale za świetnie zrealizowany retrofuturyzm słabości piosenek wybaczam mu bez mrugnięcia okiem.
[Piotr Lewandowski]