Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Prawie rok czasu minął od premiery debiutanckiej płyty Skalpela i od ich poprzedniego występu w Warszawie. Trasa z okazji ukazania się albumu "1958 Breaks" okazała się być jednak czymś więcej niż konwencjonalnym objazdem krajowych metropolii. Panowie Cichy i Pudło zarzucili bowiem adaptery i przeszli na laptop-sety, co należy postrzegać w kontekście rozwijania przez duet audio-wizualnej koncepcji występów. Marcin Cichy pełni więc obecnie rolę VJ-a, a Igor Pudło odpowiada za muzykę. Ich występ w warszawskim klubie Punkt okazał się po prostu porywającym, nawet jeśli łezka kręci się w oku, gdy żadne tłuste skrecze nie cieszą już ucha. Zaczynając od klasycznie ninjatune'owej estetyki, miksując Coldcut, Amona Tobina (z soundtrackiem do Kill Bill'a - perełka), oldskulowe rarytasy funkowe, jazzowe detale i mocny hip-hopowy korzeń, Skalpel stopniowo przechodził w klimaty coraz bardziej taneczne, na zakończenie uderzając najpierw rytmami klubowymi i ostatecznie świetnym i mrocznym atakiem elektroniki właśnie w stylu Amona. Przez dwie godziny zachwycaliśmy się jednak także obrazem, a może raczej współistnieniem i synergią obrazu oraz dźwięku. Ciężko pisać o takich występach. Dlatego oddajmy głos samym muzykom.
Cześć. Ostatnio widzieliśmy się ubiegłego lata. Na czym upłynął wam ostatni rok? Czy były to głównie koncerty?
[Marcin] Niekoniecznie, zajmowaliśmy się też jedzeniem, piciem, miłym spędzaniem wolnego czasu, piciem kawy i w międzyczasie muzyką.
[Igor] Pewnie najbardziej interesuje cię ten ostatni aspekt. Więc jeszcze w ubiegłym roku zagraliśmy kilka występów za granicą, a potem postanowiliśmy zmienić formułę z gramofonów na laptopy i samemu zająć się wizualizacjami - Marcin został VJ-em. Z tego względu mieliśmy przerwę w występowaniu, ale przygotowaliśmy też sporo nowej muzyki. Dzisiaj zobaczysz efekty naszego nowego pomysłu na występy na żywo, natomiast muzyka ujawni się pewnie w drugiej połowie roku.
Czyli zarejestrowaliście już jakieś nowe kawałki?
[Marcin] Cały album jest już nagrany, ale jeszcze za wcześnie o nim mówić. Nie znamy daty premiery, do tej pory odbyła się ona jedynie dla paru znajomych.
[Igor] Więc o tym materiale podyskutujemy, gdy się on ukaże i będziesz mógł go posłuchać. W tym momencie ważniejsze jest, że ukazał się nasz album z miksami.
Czy graliście kiedyś na DVDJ-ach promowanych przez Hexstatic?
[Marcin] Co najwyżej ich dotykaliśmy. Jest to ciekawe urządzenie, ale na nasze potrzeby niewystarczające, ponieważ nie daje możliwości ingerencji w obraz. Można skreczować obrazem i dźwiękiem, ale nie można na nie wpływać, a obecnie naszym priorytetem jest właśnie kreacja obrazu i dźwięku w czasie rzeczywistym.
Używacie więc laptopów zamiast adapterów. Ale czy treść i forma setów są kontynuacją wcześniejszych trendów? Pamiętam, że pracowaliście wtedy nad setami tematycznymi, z których ukończony był set kosmiczny.
[Igor] Chyba udało nam się wznieść połączenie obrazu z muzyką na wyższy poziom.
[Marcin] Bez wątpienia, obecne sety są bardziej zsynchronizowane oraz spójne i rzeczywiście w pewien sposób tematyczne, o czym już za chwilę się przekonasz.
[Igor] Podążamy w dwóch kierunkach. Część występu ma wyraźny sens i przekaz, a część jest właściwie typowym didżejskim setem, ale z równolegle istniejącym obrazem i jednak z pewną myślą przewodnią.
[Marcin] Wynika to też z faktu, że czasami najpierw robimy muzykę, a do niej obraz, a czasami przygotowujemy je równolegle - sam obraz też może zainspirować.
[Igor] Wiesz, niestety problem polega też na tym, że często ludzie w Polsce myślą, że puszczamy z komputera gotowe teledyski, a my przecież składamy na żywo z sampli muzykę i obraz a synchronizacja następuje poprzez MIDI.
Czy Polska publiczność nadal jest zdziwiona formą waszych występów?
[Marcin] Zobacz, nasza trasa jest w gazetach reklamowana jako trasa koncertowa, więc ludzie mają prawo oczekiwać czegoś w stylu koncertu. Na plakatach powinno być napisane "audiowizualny set", wtedy wszystko byłoby jasne. Niewiele więc się w tej kwestii zmieniło. Poza tym, dla wielu osób jest chyba zaskoczeniem, że na żywo gramy zupełnie inną muzykę niż na albumie. Ale to chyba normalne, że didżeje inaczej grają w studio, a inaczej podczas imprez w klubach.
Dla mnie jest to oczywiste. Dzięki za rozmowę.
[Piotr Lewandowski]