Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Od 27 lat ten zespół niszczy narządy słuchowe maniaków grind core'u na całym świecie. Grupa miewała w swojej historii raz lepsze, innym razem słabsze albumy, jednak nigdy nie zeszła poniżej progu, który by ją dyskwalifikował muzycznie. "Time Waits For No Slave" jest kolejnym ciosem, dosadnym niczym okładka "Vulgar Display Of Power". W dobie promowania konkubiny Pawlaka i kochanicy Marcinkiewicza, takie albumy to hamulce bezpieczeństwa, bez których współczesny świat byłby tylko bezkształtną masą. Wściekłe wokale Greenway'a, opętańcze szybkości, naturalna toporność, przy której wysiada nawet reklama chajzerowego proszku. Napalm Death to cenna marka, symbol ekstremalnej sceny, i choć na żywo nie do końca odpowiada mi ich chaotyczne brzmienie, to z płyt chłoszczą niemiłosiernie. Na najnowszym longu Ameryki może nie odkrywają, ale akurat o to nie można mieć pretensji. Niepokorni i do bólu hałaśliwi byli na początku swojej muzycznej drogi. Teraz to zaangażowana społecznie machina, plująca w twarz współczesnego świata.
[Marc!n Ratyński]