Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Ten kwartet to kolejna konstelacja muzyków sceny bydgoskiej, którym towarzyszy pochodzący z Trójmiasta, ale współpracujący z Sing Sing Penelope i Contemporary Noise Sextet, saksofonista Aleksander Kamiński. Ich „Dziki Jazz” jest, wbrew nazwie, jedną z płyt najsilniej osadzonych w konwencjonalnym jazzowym kanonie, jakie powstały w tym środowisku. Spokojne, poukładane granie, elegancko skonstruowane i płynące w przyjemnych harmoniach. Jedyne wzburzenia powierzchni biorą się z wybuchów perkusji Gorzyckiego, dość rzadkich zresztą. Gitarzysta Kamil Pater niestety tylko w Last Supper with Steve sięga po frazy ostrzejsze. Słyszymy tu kompozycje każdego z muzyków, choć największy wkład wydaje się wnosić inicjator projektu Pater. Ciekawostką jest nowy aranż Realium 1 Gorzyckiego, z wydanej pięć lat temu płyty „Realium” Ecstasy Project Trio. Jednak chyba wolę mroczny niepokój orginału.
Album został pierwszorzędnie zarejestrowany – po raz kolejny sprawdziło się studio braci Kapsa w Szubinie – jednak jak na mój gust brzmi aż za gładko, za miło, a środkowa część płyty przywodzi na myśl ugładzone brzmienie amerykańskich „Young Lions”. Szczęściem w finale jest bardziej kosmaty. „Dziki Jazz” t płyta świetnie sprawdzająca się przy pracy lub lekturze, ale zbyt ułożona i przewidywalna, by sama w sobie przez 50 minut przykuć uwagę. Ten skład stać na więcej.
[Piotr Lewandowski]