polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
COLIN STETSON Those who didn't run EP

COLIN STETSON
Those who didn't run EP

„New History Warfare Vol. 2: Judges” co prawda nie było debiutem Colina Stetsona, ale to dzięki tej płycie saksofonista stał się rozpoznawalny. Fenomenalne wykorzystanie oddechu okrężnego dla kompozycji opartych o minimalistyczne pulsy, rezonanse i wokalizy przepuszczone przez saksofon wzmocnione zostało przez świetne nagranie na 24 mikrofony. Dogrywki wokali Laurie Anderson i Shary Worden z My Brightest Diamond dodały całości piosenkowego sznytu. Choć formuła takiej gry solo siłą rzeczy jest wąska, to jednak w jej ramach są pewne decyzje do podjęcia – czy „szokować” fanów Arcade Fire (z którymi Stetson gra na koncertach i tak nawet dotarł do Polski – na Torwarze był na scenie raptem przez jeden utwór, a i tak nie było go słychać) „dziwnymi piosenkami”, czy zagrać va banque. Epka „Those who didn't run” sugeruje, że Stetson wybrał to drugie. Na szczęście.

Oba utwory tu zawarte – Those who didn't run na saksofon basowy oraz The end of your suffering na altowy – to ponad 10-minutowe, mantryczne kompozycje, zarejestrowane w sposób nie tak wysublimowany jak wcześniejszy album, lecz bliższe koncertowemu obliczu tej muzyki. Bardziej abstrakcyjne niż te na „Judges”, zwłaszcza w The end of your sufferingeszcze silniej nawiązujące do amerykańskiego minimalizmu. Równocześnie bardziej szorstkie i wymagające od słuchacza, choćby w swym rozmiarze. I jednak zaskakujące, nawet jeśli pierwszy szok nastąpił przy „Judges”. „Those who didn't run EP” to dwadzieścia minut brudnej, głębokiej sonicznej rozkoszy.

[Piotr Lewandowski]

artykuły o Colin Stetson, Mats Gustafsson w popupmusic