polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
ANTIGAMA wywiad z Sebastianem Rokickim

ANTIGAMA
wywiad z Sebastianem Rokickim

Od grubo ponad dekady stołeczna Antigama porusza się w obrębie ekstremalnych dźwięków. Meteor, najnowsze wydawnictwo zespołu, nie wykracza bardzo poza doskonale znaną stylistykę, ale przynosi potężną dawkę emocji, zaklętą w grindowym fundamencie. Tuż przed oficjalną premierą płyty udało mi się skontaktować z gitarzystą grupy, Sebastianem Rokickim

Minialbum Stop The Chaos był skumulowaną pigułą kontrolowanego hałasu. Na Meteor można wyczuć koncept, swoisty powiew świeżości, wreszcie piekielną precyzję wykonawczą. Masz wrażenie, że Antigama nigdy nie brzmiała w tak pełny i wyrazisty sposób? 

Dziękuję za miłe słowa. Zdecydowanie uważam, że Meteor jest najważniejszym i najbardziej ambitnym albumem, jaki nagraliśmy. Wszyscy bardzo ciężko pracowaliśmy nad tym projektem i jesteśmy bardziej niż zadowoleni z rezultatu, jaki udało nam się osiągnąć. Nowe brzmienie Antigamy jest wynikiem naszego zgrania, dotarcia się w nowym składzie. Jesteśmy teraz znacznie bardziej pewni siebie, a mając na koncie Meteor, z entuzjazmem i spokojem patrzymy w przyszłość. 

Na najnowszej płycie są trzy utwory, które odbiegają od ekstremalnej formy. Mam tu na myśli „Fed By The Feeling”, „Turbulence” i „Untruth”. Wyrachowane urozmaicenie czy twórczy eklektyzm? 

W Antigamie zawsze było miejsce na eksperyment, urozmaicenie, awangardowy attitute. Na wszystkich naszych płytach znajdziesz utwory, które pod względem stylu odbiegały lub nawet kolidowały z pozostałym materiałem i powodowały skrajne wrażenia u odbiorcy. Nie zmieniło się to również w przypadku nowego albumu. Na pewno nie był to wynik czystego wyrachowania, raczej swoboda grania i nagrywania tego, na co w danej chwili mamy ochotę.

Czy Michał Łapaj z Riverside odpowiada za te kosmiczne wstawki w „Turbulence”? 

Tak, oprócz kilku „kosmosów”, Michał zagrał też świetne solo w finale "Turbulence", za co wielkie dzięki dla niego. To niesamowity muzyk i jesteśmy dumni, mając tak zacnego gościa na naszej płycie. Michał rozumiał doskonale, o jaki klimat chodziło nam w tym utworze i bez problemu się w tym wszystkim z nami odnalazł. 

Wracając jeszcze do „Fed By The Feeling”. Czy te wokale w środku utworu są wynikiem improwizacji w studiu? Skąd w ogóle taki pomysł, aby trochę rozluźnić atmosferę w połowie płyty? 

Masz na myśli scat Łukasza (Myszkowskiego - przyp. autor)? Tak, to wyszło zupełnie przypadkowo, bo tak naprawdę to była tylko zwykła rozgrzewka przed nagrywaniem właściwych wokali. Jednak słuchając tego chwilę później doszliśmy do wniosku, że wyszło świetnie i zostawiamy to na płycie. Tak jak wspomniałem wcześniej, w Antigamie zawsze jest miejsce na coś, czego miało wcześniej nie być. (śmiech)  

Mózgometeor” spełnia swoją rolę i przykuwa uwagę. Skąd te kosmiczne tematy, które pojawiają się nie tylko na okładce, ale i w samplach, wykorzystanych w niektórych utworach? 

Nie jest to pierwsza płyta Antigamy mająca coś wspólnego z kosmosem. Od dawna poruszaliśmy się w tematyce związanej z tą sferą, nigdy jednak aż na taką skalę. Kosmos i wszystko, co z nim związane, jest zdecydowanie jedną z naszych największych fascynacji. Meteor nie jest jednak tylko i wyłącznie albumem o kosmosie. To płyta o przemijaniu, śmierci, nicości, oddaleniu, niebycie, pustce, będąca wynikiem naszych osobistych doświadczeń i przeżyć, których doświadczyliśmy na swojej drodze. 

Paweł Jaroszewicz grał na perkusji już choćby w Vader, Lost Soul, a teraz terminuje w Decapitated. Czy ta sytuacja ma realny wpływ na koncertowe plany Antigamy? 

Ze względu na obowiązki Pawła nie możemy grać aż tylu koncertów, ile chcielibyśmy. Z drugiej strony, dużo mocniej zależy nam teraz na tym, żeby Antigama prezentowała swoja muzykę na większych festiwalach, takich jak Metalfest czy Obscene Extreme. W tym roku mamy zaszczyt grać na obydwu tych imprezach. Skupiamy się na festiwalach, bo w tej chwili jest to chyba najlepsza forma promocji dla zespołu takiego jak my. 

Możemy liczyć na jakąś trasę promującą Meteor? Czy w czasach elektronicznego postrzegania muzyki jest jeszcze sens organizacji takiego niszowego przesięwzięcia? 

„Elektroniczne postrzeganie muzyki” - świetnie to ująłeś. Zgadzam się z tym. Co do trasy - nie wiem. Na pewno nie opłaca nam się grać dla 10 osób, bo nie jesteśmy bogatymi biznesmenami, którzy wykładają przy każdej okazji ciężką kasę tylko po to, żeby zaspokoić swoje muzyczne ambicje. Zdajemy sobie sprawę z rzeczywistości rynku muzycznego w tym kraju. Jeśli znajdzie się ktoś sensowny, kto zaproponuje nam jakieś normalne warunki do zagrania trasy, to nie widzę żadnego problemu. 

Najnowszy album zadedykowaliście Szymonowi Czechowi. Zawsze podkreślałeś, że to bardzo ważna postać, wręcz piąta osoba w składzie Antigamy. Myślisz, że Meteor trafiłby w fazie miksów pod czuje ucho Szymona, gdyby los chciał inaczej? 

Gdyby los chciał inaczej, to Szymon nie tylko zmiksowałby ten album, ale również by go nagrał, wyprodukował i znając jego, jeszcze by na nim zagrał. Meteor jest albumem w całości dedykowanym Szymonowi. Szczerze mówiąc nie ma dnia, w którym nie pomyślałbym o Nim od czasu, kiedy odszedł. Szymon był jednym z niewielu prawdziwych PRZYJACIÓŁ. Ból po jego stracie i nasze mentalne oczyszczenie to właśnie Meteor. 

Grałeś kiedyś w Garden Of Worm, a Łukasz udzielał się w niedocenionym Sparagmosie i ambientowym IN. Czy te zespoły wpłynęły na to, w jaki sposób prowadzicie Antigamę? Zebrane doświadczenia na scenie muzycznej faktycznie są potężnym kapitałem? Czy też szybko zmieniająca się rzeczywistość potrafi weryfikować różne decyzje? 

Na pewno nasze doświadczenia są bogatym kapitałem, którego nie sposób nam odebrać. Dzięki temu wiemy bardzo dużo na temat mechanizmów działania rynku muzycznego, który nie zawsze podąża w akceptowanym przez nas kierunku. Oczywiście rzeczywistość potrafi weryfikować decyzje, ale jesteśmy na to uodpornieni dzięki doświadczeniu i dajemy sobie radę w różnych warunkach. 

Spoglądając wstecz, do czasów debiutu Intellect Made Us Blind, masz czasem wrażenie, że historia zespołu mogła potoczyć się zupełnie inaczej? Czy były jakieś decyzje, które z perspektywy czasu uważasz za nietrafione? 

Było mnóstwo nietrafionych decyzji, zaprzepaszczonych szans, nieporozumień, problemów. Ale czy to wszystko jest w tej chwili ważne? Dla mnie najważniejsze jest to, co dzieje się obecnie. Nie spoglądam z żalem w przeszłość tego zespołu. W historii Antigamy było mnóstwo dobrych i złych wydarzeń. Teraz jest tylko dobrze i to jest dla mnie w tej chwili najważniejsze. 

Postrzegam Antigamę jako grupę, która mimo różnych przeciwności realizuje swoją muzyczną wizję, nie ogląda się na panujące mody, ciągle zaskakuje świeżością i konsekwentnie podwyższa sobie poprzeczkę. Spełniasz się jako kreator tych wizji i twórca dźwiękowych układanek? 

Tak, bardzo. I bardzo mocno życzyłbym sobie, żeby ludzie postrzegali Antigamę właśnie tak, jak to ująłeś.

[foto: Selfmadegod]

[Marc!n Ratyński]