polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Huntsville Past Increasing Future Receding

Huntsville
Past Increasing Future Receding

Emanuel Vigeland Mausoleum w Oslo stopniowo staje się legendarne i to nie ze względu na freski wypełniające budynek postawiony w latach 1920. przez Vigelanda, lecz ze względu na akustykę i niezwykły naturalny pogłos. Pierwsze cztery minuty nowej płyty Huntsville, choć ascetyczne, przynoszą jedną z bardziej spektakularnych ilustracji akustycznych możliwości mauzoleum, w postaci cichego dronu przerywanego potężnymi ciosami perkusji. Przestrzenność brzmienia i wyrazistość poszczególnych instrumentów imponują na całej płycie, która jednak sprawia wrażenie, jakby zespół przesadnie zafascynował się przestrzenią, w której pracuje. Na poprzednich dwóch albumach Hunstville incydentalnie wykorzystywali głos (m.in. Hanne Hukkelberg) a nerwowy puls prowadzący ich muzykę uzyskiwali także dzięki shruti box, dzięki czemu ich oparta na repetycjach muzyka w fascynujący sposób plasowała się między Tortoise i The Necks. Tym razem tych urozmaiceń brakuje, jeśli już to mają charakter delikatnych dronów uzupełniających trio gitara / bas / bębny. Ivar Grydeland gra dużo akustycznie, co wycisza całość, ale też zubaża zespół barwowo. Fakt, Past Increasing Future Receding to płyta inna od wcześniejszych, ale niestety słabsza od nich kompozycyjnie. Tak jak dla zespołów sportowych kibice bywają dodatkowym graczem, tak Hunstville potraktowali przestrzeń i jej akustyczne walory – ale kibice mogą pomóc, meczu za zespół nie wygrają.

[Piotr Lewandowski]