napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Trzeci album norweskiego trio Huntsville oparty jest o dwie bardzo długie kompozycje, przerwane miniaturką i domknięte kilkuminutową kodą o prowokacyjnym tytule Star Spangled Pillow. Zajmujący stronę A winyla utwór tytułowy rozpoczyna się perfekcyjnym chicagowskim post-rockiem, a na dodatek z wokalem Hanne Hukkelberg (gitarzysta Ivar Grydeland gra też w jej zespole, z którym dotarł w ubiegłym roku do Polski). Już to wystarcza, by mnie uradować, ale dla Huntsville to jedynie punkt wyjścia. Oszczędny śpiew Hanne jest dla wrażenia indukowanego przez ten numer równie ważny, jak postępujący rozpad wyjściowej struktury, rozpoczynający się po wybrzmieniu jej wierszyka. Operując dronami i dyskretnym pulsem, Huntsville w zdumiewający sposób docierają do przeciwieństwa wyjściowej sytuacji, zachowując jej wspólny mianownik. Jeśli do pomyślenia jest odpowiedź na Djed Tortoise w wydaniu norweskich improwizatorów, to wygląda mniej więcej tak.
Druga strona płyty niczym nie ustępuje pierwszej, zwłaszcza, że dwunastominutowy Ear/Eye Connector hipnotyzuje jakimś niewiarygodnym, posępnym post-rockiem, wyznaczonym przez matowe elektryczne brzmienie, finezyjne drony, frenetyczny puls syntezatora i bardzo akustyczną, drewnianą perkusję, a finał w wolniejszych tempach ukazuje te walory z innej perspektywy.
Huntsville zaczynali jako akustyczny skład improv, po drodze podłączyli się do prądu, nagrali płytę live z Nelsem Cline i Glenem Kotche, zagrali trasę z The Ex i rozszerzyli koncertowo do kwartetu z Thurstonem Moore. Na „For Flowers Cars & Merry Wars” bezpośrednich konsekwencji tych współpracy raczej nie ma, ale gdy słucham tej płyty, jest dla mnie oczywiste, że tamci artyści chcieli z Norwegami dzielić scenę. Genialne.
[Piotr Lewandowski]