napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



"Msza święta w Brąswałdzie" to dosyć ponuracka, a jednak chwytliwa płyta. Pełno tu mroku - czy w postaci dark-ambientowego tła, mrocznych, snujących się jazzowych eskapad, trip hopowych bitów, gęsto poupychanych sampli czy kaskad elektronicznych klawiszy. Wszystko jest podlane sosem brzmień niby dodatkowych, ale kluczowych - pojedynczych głosów, dźwięków trąbki, czy masy szmerów i szumów. Kirk bawią się też samplami, ale tak samo jak nimi, żonglują swobodnie gatunkami, raz penetrując ściśle mechaniczne i elektroniczne obszary, aby za chwilę dać się ponieść swobodnej jazzowej fantazji, czasem w stricte akustycznym wydaniu.
Choć to muzyka w dużej mierze elektroniczna, na "Mszy.." silnie wyczuwa się żywe brzmienie, czy to dzięki produkcji uwypuklającem przestrzeń, czy dzięki swobodnym improwizacjom, wprowadzających w ten ciemny pejzaż nutę luzu i swobody. Kirk penetrują swoją niszę nie od wczoraj, ale tutaj elementy układanki zaczęły do siebie pasować nie tylko dobrze, ale w bardzo specyficzny sposób. W porównaniu do poprzedniego wydawnictwa, epki "About Simple Things" z 2009, postęp jest ogromny. Kapitalnym pomysłem było przesunięcie nu-jazzowego posmaku i hip-hopowych patentów (z nawijkami włącznie) na drugi plan na rzecz, powiedzmy, bardziej poważnych, post-industrialnych, coilowych, barw. Równocześnie, zespół sprawnie operuje nowoczesnymi wątkami elektroniki, a w akcentach akustycznych wykazuje sporo fantazji. Zaowocowało to dojrzałą muzyczną opowieścią i można mieć nadzieję, że już mimo dziesięciu lat istnienia, kIRk teraz właśnie są na początku czegoś istotnego.
[Jakub Knera]