napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Touch & Go wydaje reedycje deluxe płyt The Jesus Lizard, Sub Pop wznowił ślicznie „Superfuzz Bigmuff” Mudhoney, „Bleach” Nirvany czy „Bunny Gets Paid” Red Red Meat, a u nas Lado ABC na dziesięciolecie premiery wypuszcza niezapomnianą płytę Starych. Co mnie cieszy bardziej nie mniej niż odpicowane wkładki czy remasteringi Albiniego lub Endino na wyżej wymienionych płytach zagramanicznych. Okazuje się, że „Rock-a-Bubu” wytrzymało próbę czasu wręcz zdumiewająco dobrze. Absurdalny humor, garażowo-piwniczna desperacja, piosnki połamane jak żadne inne nad Wisłą nie straciły nic ze swej świeżości. Podobnie jak charakterystyczne brzmienie Starych, które z CD jeszcze bardziej daje radę niż dziesięć lat temu z magnetofonu albo walkmana na kasety - a tak przecież gros osób zapamiętało ten album. Pierwszorzędne jest wydanie płyty, wykorzystującej fotki ze starej wkładki, a bonusowy dysk z demówką i wiele mówiącymi kowerami The Stooges i Franka Zappy to bardzo sympatyczna niespodzianka – jak reedycja, to pełną gębą!
Malkontenci mogą się zżymać, że Starzy po prostu inspirowali się zespołami, których nikt wtedy u nas nie słuchał, ale nie ma to znaczenia. „Rock-a-Bubu” wspaniale przypomina czasy, gdy poziom w polskim gitarowym graniu wyznaczali Something Like Elvis, Ewa Braun i właśnie Starzy Singers. Warto je sobie odświeżyć, a jeśli ktoś tej płyty nie zna, to koniecznie powinien po nią sięgnąć, także po to, by usłyszeć korzenie stylistycznego dadaizmu i fantazji obecnej teraz w muzyce Mitch & Mitch czy Paristetris.
[Piotr Lewandowski]