napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



„Strade de'Acqua” to pierwsza ścieżka dźwiękowa w karierze Kena Vandermarka, stworzona do filmu w reżyserii Augusto Contento, ziarnistego dokumentu nakręconego w Amazonii. Do tej pory najbliższym kinematografii dziełem Vandermarka była płyta „35mm” The Frame Quartet, będąca zarazem jedną z najmocniej skomponowanych płyt w jego dorobku. Ten album, choć będący soundtrackiem, wypełniają regularne utwory, istniejące w oderwaniu od obrazu. Jego niejako wtórną rolę wobec filmu wyczuwamy raczej w tym, jak przemyślana, uporządkowana, słowem skomponowana jest ta muzyka. I piękna.
W składzie Predella Group znajdują się wszyscy muzycy The Frame Quartet (Tim Daisy, Fred Lonberg-Holm, Nate McBride, Ken Vandermark) i otwierający album Further przywodzi na myśl zawiłe kompozycje z „35mm”. Skład formacji uzupełniają Jeb Bishop (puzon), Jeff Parker (gitara) oraz Jamie Branch grający na trąbce, spotykanej z reguły tylko w dużych zespołach Vandermarka. Jednak Predella Group gra dużo bliżej składów mniejszych, cztero/pięcioosobowych, charakterystyczną dla nich niespożytą energię lider wiąże jednak jasno wyznaczonymi ramami. Jeszcze drugi na płycie Blue Over Green mógłby co trafić do Vandermark 5, gdyby nie frazowanie Parkera. W dalszej części albumu, gdy tempa zwalniają, muzyka nabiera oddechu i delikatnego pulsu, skojarzenia są już znacznie mniej konkretne. W Sleeve of the Soul perkusjonalia i wiolonczela rozjaśniają pejzaż, a od Dust Town album spowija rzadki u Vandermarka rodzaj zadumanej melancholii, przełamywany filmowymi zwiększeniem dynamiki w finale Dust Town, albo ambientowym pasażem w Signal. Rewelacyjnym pomysłem jest wykorzystanie saksofonu/klarnetu, puzonu i trąbki, odmienne od często stosowanego przez Vandermarka duetu saksofonów, a obecność Parkera sprawia, że Lonberg-Holm gra delikatniej niż z reguły u boku Vandermarka.
Jeśli 2-3 lata temu można było odnieść wrażenie, że free jazzowe składy Kena i Vandermark 5 trochę się wypaliły, to ostatni rok, dwa pokazują, że chicagowski artysta zrobił kolejny krok – czy to w noise’owych iTi i Lean Left, czy w kameralnych duetach z kontrabasistami, czy w trio z Mikołajem Trzaską i Wacławem Zimplem. Czy ostatecznie wykorzystując pierwszą własną ścieżkę dźwiękową do nagrania płyty bardzo osobistej, na której zespół nietuzinkowych improwizatorów tym razem z pietyzmem realizuje wizję lidera.
[Piotr Lewandowski]