Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Drugie wydawnictwo winylowej oficyny Laurence Family to podwójny koncertowy album kwartetu Ken Vandermark, Nate McBride, Jeff Parker, John Herndon. Trzy strony, bo o podwójnym winylu mówimy, zarejestrowane zostały na koncercie w Poznaniu w maju 2007 roku, czwarta podczas radiowej sesji w Chicago rok później. Powerhouse Sound to, patrząc na skład, supergrupa, ale zarazem jeden z bardziej karkołomnych projektów Vandermarka. Pomyślany w 2005 roku jako luźna kontynuacja funkowo / free-jazzowych poszukiwań tria Spaceways Inc., początkowo składał się z Vandermarka i McBride, którym towarzyszyli Paal Nilssen-Love, Lasse Marhaug i Ingebrigt Haker Flaten na drugim basie. Nagrany przez nich materiał był eksperymentalnym, wywróconym do góry nogami funkiem. Skomplikowane podziały i soniczne zmagania kładły cień na groove i komunikatywność muzyki Vandermarka. Projekt jednak odżył i nabrał rumieńców w składzie chicagowskim, przesuwając akcenty z rytmicznych łamańców na energetyczną wariację na temat funku, fusion wczesnych lat siedemdziesiątych, starego dubu i free jazzu.
Za wyjątkiem utworu Broken Numbers (for Betty Davis), pozostałe kompozycje na „Overlap” znamy ze studyjnej płyty. Dlaczego więc płytą tą warto się zainteresować? Bo właśnie na europejskiej trasie w 2007 roku zespół wypracował ostateczny kształt materiału, wtedy muzyka Powerhouse Sound okazała się rasowo sceniczna, wbrew silnie kompozytorskiemu punktowi wyjścia Vandermarka. Parker i Herndon, którzy choćby w Tortoise od kilkunastu lat przekuwają szkice w formy nigdy nie brzmiące dwa razy tak samo, są idealnymi partnerami do przetworzenia tej notacji w żywy organizm. Przesterowany bas McBride zapewnia mocniejszy, bynajmniej nie uproszczony, groove, a sterylne studyjne brzmienie zastępuje szorstkość i brud – wymownie, że dwa dni przed poznańskim nagraniem zespół wystąpił w warszawskiej Aurorze, bądź co bądź, garażu. Równocześnie, wykonanie koncertowe daje więcej miejsca na grę bliższą jazzowego idiomu, co ilustruje choćby solo Vandermarka otwierające stronę C, połączone utwory New Dirt i Coxsonne. Oczywiście, koncerty miewają lepsze i gorsze momenty, więc np. Acid Scratch musi dotrzeć do mocnej partii, by wszystko płynnie zaskoczyło. Jednak to właśnie na „Overlap” zespół zdaje się najlepiej realizować pierwotny zamysł Vandermarka – energetyczną formę opartą o pomysły nawiązujące do reggae, rocka i funku.
Oczywiście, nie jest to muzyka rewolucyjna koncepcyjnie czy brzmieniowo. Ale nie o to chodzi. Czterech doskonałych instrumentalistów znalazło wspólny język odwołując się do inspiracji, które w takim stopniu rzadko wysuwają na pierwszy plan. Efektów słucha się znakomicie. Mam nadzieję, że premiera tej płyty da muzykom bodziec do nagrania nowego materiału, co zapowiadał John Herndon w wywiadzie dla nas w grudniu ubiegłego roku.
[Piotr Lewandowski]
TORTOISE
Tortoise
STARLICKER
Free Fall
Broo / Lane / Nilsse...
ATOMIC SCHOOL DAYS
Artifact iTi
THE VANDERMARK 5
THE VANDERMARK 5 SPE...
TIM DAISY / KEN VAND...
VANDERMARK 5
SIDE A
Ken Vandermark / Pre...
Lean Left
THE FRAME QUARTET
Vandermark 5
REED TRIO (Vandermar...
Lean Left