polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Mikołaj Trzaska gra Różę

Mikołaj Trzaska
gra Różę

Najbardziej niewiadomy koncert ubiegłorocznego Off Festivalu okazał się jednym z najważniejszych wydarzeń tamtej edycji i w obszarze muzyki około-jazzowej, około-improwizowanej, akustycznej – także całego roku. Pomysł przeniesienia na letni festiwal intymnej muzyki do „Róży”, filmu wstrząsającego, był dość ryzykowny, ale okazał się niemalże przełomem. Muzyka, na potrzeby filmu zrealizowana przez Mikołaja Trzaskę w duecie z kontrabasistą i w filmie obecna w postaci głównego tematu i kilku dodatkowych wątków, ożyła w rękach sekstetu o nietypowym składzie – dwóch kontrabasistów, trzech klarnecistów / saksofonistów, a do tego Paweł Szpura, którego rytmy mają melodie. Od tego czasu zabrzmiała jeszcze w Bydgoszczy w nieco zmienionym składzie, a na koncercie z okazji premiery płyty w Warszawie podjął ją klarnetowy kwartet Ircha.

Spędziłem cały offowy koncert siedząc pod sceną po zrobieniu zdjęć i było to przeżycie potężne. Nagranie wykonane przez krakowską Radiofonię jest tylko i aż jego rejestracją – niedoskonałą, raczej zrealizowaną za pomocą mikrofonów, a nie z miksera, przez co od czasu do czasu słychać głosy ludzi (rzadkie, ale jednak; głównie nawołujące innych do tego by usiąść – faktycznie atmosfera skupienia była wyjątkowa, ale przez fakt, że publiczność siedziała, co najmniej sto osób do namiotu się nie zmieściło). Na nagraniu kontrabasy zeszły na drugi plan – z czysto muzycznego punkt widzenia jest istotna strata, bo Mike Majkowski i Adam Żuchowski odgrywali kluczową rolę wnosząc element muzyki współczesnej i nadającej zespołowi przejmującego drżenia. Całość się spłaszczyła, więc lepiej wypada na głośnikach niż słuchawkach. Mimo tego jest to album ważny nie tylko dla tych, którzy pełnię brzmienia i emocji mogli obserwować bezpośrednio. „Róża” urasta bowiem do roli emblematycznej kompozycji Trzaski, wykorzystującej instrumentalną i sonorystyczną wirtuozerię celem stworzenia głęboko humanistycznej sztuki – stawiającej pytania, łączącej ludzi, ale bynajmniej nie sentymentalnej i wzbudzającej wewnętrzny niepokój.

[Piotr Lewandowski]